Podróże

Jak spędzić niezapomniany tydzień na Koh Chang z dzieckiem?

Koh Chang

Koh Chang jest jedną z największych wysp Tajlandii. Znajduje się blisko granicy z Kambodżą, na wschodnim wybrzeżu Zatoki Tajlandzkiej. Nazywana jest „wyspą słoniową”, ponieważ jej kontur przypomina słonia. Ciężko było mi się go doszukać, ale może faktycznie coś w tym jest 😉 Koh Chang jest górzyste i pełne wodospadów, a większa część wyspy należy do Narodowego Rezerwatu Morskiego. Mimo, iż turystyka już chwilę temu tutaj dotarła, można odnaleźć miejsca spokojne i sielskie – idealne na niezapomniany czas z dzieckiem 🙂 No i jest szpital – bardzo ważny fakt, o którym często zapominamy. Jeżeli macie więcej czasu możecie udać się stąd na którąś z mniejszych wysp, np. Koh Kood czy Koh Mak.

 

Koh Chang

 

Jak dostać się na wyspę?

Bangkok

Na Koh Chang z Bangkoku można dostać się samolotem na pobliskie lotnisko w Trat, a później busem/taxi już bezpośrednio na wyspę. Koszt: cena biletów lotniczych waha się od 300 do 400 złotych za osobę i odbywa się na pokładzie linii Bangkok Airways.

Można również skorzystać z taksówki, która zabierze Was bezpośrednio spod hotelu w Bangkoku i dowiezie w wyznaczone miejsce na wyspie. Koszt: z tego co słyszeliśmy wśród znajomych – ok. 400 zł. Na pewno najwygodniejsza z opcji. I tańsza niż samolot.

Trzecim sposobem dotarcia na wyspę jest autobus – przejazd można kupić np. w lokalnym biurze podróży. Koszt: 500-600 THB (Ok. 60 zł) za osobę. Jest to tym samym najtańsza opcja i my tak właśnie wracaliśmy z Koh Chang do Bangkoku. Niestety czas takiej podróży jest dość długi. Nam zajęło to około 7,5 h.

Kambodża (Siem Reap)

Nasz plan podróży wyglądał tak, że po kilku dniach w Kambodży wracaliśmy do Tajlandii, a dokładnie rzecz biorąc właśnie na Koh Chang. Zdecydowaliśmy się na pokonanie tej trasy drogą lądową. Transfer łączony na wyspę zakupicie w Siem Reap w każdej agencji turystycznej. Warto jednak przejść się po kilku i ponegocjować ceny, bo potrafią być bardzo rozbieżne 😉 najlepsza cena jaką udało nam się znaleźć to  15 dolarów za osobę. Maluchy oczywiście za free.

Ale… jest jedno duże ALE. Przygotujcie się na przeprawę kilkunastogodzinną i długi czas spędzony na granicy (przede wszystkim po stronie tajskiej). Nasza Matylda okazała się bardzo, bardzo cierpliwa i dzielna, ale mierzcie siły na zamiary samodzielnie. Jeśli Wasze dzieci nie należą do zaprawionych w boju to pomyślcie o locie do Bangkoku i na następny dzień transporcie na Koh Chang. Myślę, że to ciut mniej męcząca opcja. Nasza podróż z Kambodży trwała 15 godzin! Utknęliśmy na przejściu granicznym na kilka godzin i nie był to jakiś specjalnie wyjątkowy czas 😉 chociaż z perspektywy czasu są to niezapomniane przeżycia.

Ok. Jesteśmy nareszcie na wyspie! I co dalej? Jak spędzić niezapomniany tydzień na Koh Chang z dzieckiem? 😉

 

 

1. Relaksuj się, plażuj i rób jedno wielkie NIC 

Wyspy w Tajlandii słyną z pięknych, rajskich plaż, ciepłej lazurowej wody i miękkiego, jasnego piasku. I chyba każdy z nas między innymi dlatego wybiera się na wyspę. Podjarani zdjęciami znalezionymi w internecie chcemy koniecznie jak najszybciej rozkoszować się odpoczynkiem w tak pięknych okolicznościach przyrody. I w związku z tym nie wyobrażam sobie chociaż przez dwa dni nie oddać się błogiemu lenistwu, nie wyciągnąć  zmęczonych kości na leżaku/hamaku i nie napawać się wspaniałymi widokami.

Na Koh Chang całe zachodnie wybrzeże to plaże – mniej lub bardziej imprezowe, zaludnione lub dające więcej przestrzeni. Mamy do wyboru wiele resortów, hoteli i apartamentów. My z racji tego, że wybieraliśmy się z niespełna roczną Matyldą, szukaliśmy czegoś niezbyt głośnego i raczej nie zatłoczonego. Padło na okolice Bang Bao, a konkretnie bungalow przy plaży w Bangbao Beach Resort. Przepiękna plaża Klong Koi końcem października była praktycznie pusta! Często odpoczywając w cieniu na leżaku, bawiąc się z Matysia w piasku czy rozkoszując się ciepła woda Zatoki Tajlandzkiej, mieliśmy dosłownie dwie, trzy osoby w zasięgu wzroku. A czasem nikogo. Totalnie idealna miejscówka dla rodzin z dziećmi!

Wyluzuj się!

Jak już wcześniej wspomniałem – warto jeden, dwa dni poświęcić na totalny chillout i po prostu korzystać z pogody, wody i niesamowitej atmosfery. Oglądać wschody i zachody słońca, popijać owocowe koktajle i kosztować lokalnych specjałów 😉 każdy z Was zna swoje upodobania najlepiej – niektórym (tak jak nam) wystarczą wspomniane dwa dni plażowania, a inna osoba będzie chciała w ten sposób spędzić tydzień lub dwa. Ale zachęcam bardzo mocno do bliższego zapoznania z Koh Chang i odrobiny aktywnego wypoczynku!

 

 

Pierwszy poranek na wyspie

 

 

Klong Koi Beach

 

 

2. Rusz się i poznaj inne plaże!

Jak już wspomniałem – całe zachodzie wybrzeże stanowią dobrze zagospodarowane plaże, przy których bez problemu można znaleźć nocleg w domku, pokoju hotelowym czy apartamencie. Na każdą kieszeń coś się znajdzie :). Niezależnie od tego gdzie się zatrzymacie – warto udać się na rekonesans i poznać bliżej pozostałe plaże. Można to zrobić wynajmując skuter czy samochód, ale równie dobrze można zrobić sobie długi spacer wzdłuż brzegu (oczywiście tak daleko jak pozwolą Wam wasze własne nogi i upał ;)). No i zawsze pozostają jeszcze taksówki – songtaew 🙂 poniżej wrzucam Wam oficjalne ceny przejazdów.

 

 

źródło: iamkohchang.com
Mapa Koh Chang (źródło: koh-chang-guide.com)

 

Lecąc od plaży położonej najbliżej promu (Ferry Koh Chang) mamy kolejno:

  • White Sands Beach

Piękna plaża, przy której znajduje się wiele luksusowych hoteli. Jest dość długa, więc każdy znajdzie dla siebie jakieś odpowiednie miejsce. Na wysokości White Sands Beach, przy drodze jest dobrze rozwinięta infrastruktura – sklepy, restauracje etc. Wieczorem można wyskoczyć na pyszny street food, kupić pamiątki lub napić się zimnego Changa.

  • Pearl Beach (Hat Kai Mook)

Plaża kamienista, na której ciężko będzie spędzać czas na wylegiwaniu się na piasku, ale jest za to doskonałym miejscem do nurkowania z maską!

  • Kai Bae

Miła, sympatyczna plaża – raczej cicha i spokojna. Można na niej spotkać rodziny z dziećmi i pary wylegujące się na piasku. Z Kai Bae można popłynąć kajakiem na sąsiednią wyspę.

  • Lonely Beach

Plaża wcale nie taka „samotna” jak wskazuje jej nazwa. Wieczorami to w tym miejscu skupiają się najgłośniejsze imprezy, na których bawi się mnóstwo ludzi. Też ma to swój urok, ale przy podróży z małym dzieckiem może być uciążliwe.

  • Ban Bang Bao 

Dawna osada rybacka, w której w tym momencie zostały otwarte sklepy i restauracje. Noclegi też się znajdą. Na końcu połączonych ze sobą pomostów znajduje się latarnia morska, a przy brzegu cumują łodzie. Można tu zarezerwować wycieczkę na snorkeling i pobliskie wyspy.

  • Klong Koi Beach

Plaża przy której znajduje się BangBao Beach Resort. Według mnie idealne, zaciszne miejsce. Takie typowo rajskie 🙂 Nie brakuje tutaj miejsc, w których można coś zjeść i knajpek z zimnym piwem, ale jest zdecydowanie mniej tłoczno, niż na innych plażach. Jedynym minusem tego miejsca jest dojazd – w tą część wyspy wychodzi już trochę drożej. Jednak mimo to – WARTO!

Może dzięki tym zwięzłym opisom uda Wam się znaleźć miejsce spełniające Wasze oczekiwania? 🙂

 

BangBaoBeach Resort przy plaży Klong Koi

 

Klong Koi

 

 

 

 

Ban Bang Bao

 

3. Wynajmij skuter lub samochód i zwiedzaj wyspę.

Koh Chang to coś zdecydowanie więcej niż plaże. Jeżeli macie ochotę zobaczyć trochę mniej turystycznej wyspy to koniecznie wynajmijcie skuter lub samochód i przez jeden dzień pozwiedzajcie wschodnie wybrzeże, zahaczcie o piękne wodospady i spróbujcie odnaleźć „Wasze” miejsce na Wyspie Słoni. Pamiętajcie jednak, że jest to wyspa górzysta, drogi są strome i kręte. Zdarzają się wypadki – zwłaszcza w deszczowe dni i po ulewach. Rozmawiając z miejscowymi dowiedzieliśmy się, że niektórzy z nich nie wybierają się zbyt chętnie po deszczu w okolice Bang Bao i Klong Koi, bo to właśnie tam są najtrudniejsze odcinki drogi. Moim zdaniem nie jest tak ciężko, ale trzeba być czujnym i uważać. My wynajęliśmy samochód – ze względu na Matyldę. Wydaje mi się, że z maluszkiem to bezpieczniejsza opcja. A już w ogóle gigantyczna Toyota Hilux zdecydowanie poprawia samopoczucie i komfort jazdy 😀

Koszt wynajęcia samochodu: 1000-1500 THB/doba, a skutera 150-250 THB/doba. Do tego trzeba doliczyć koszty paliwa więc jak widać skuter to opcja idealna. Jeżeli macie starsze dzieciaki lub jedziecie sami – bierzcie skuter! Cała wyspa dookoła ma około 60 km więc nie jest to jakaś wyprawa dookoła świata 🙂

 

 

Gdzie warto się zatrzymać?

  • punkt widokowy, np. Kai Bae Viewpoint

Punktów widokowych na Koh Chang jest kilka. My akurat zatrzymaliśmy się przy Kai Bae Viewpoint i muszę przyznać, że rozpościera się stamtąd niesamowity widok. W rzeczywistości jest jeszcze ładniej niż na zdjęciach!

Kai Bae Viewpoint

 

  • wodospad, np. Klong Plu Waterfall

Największy wodospad na wyspie z naturalnym basenem, w którym można popływać. Wybierając się tam nie zapomnijcie zabrać strojów kąpielowych, bo orzeźwienie w chłodnej wodzie po krótkim trekkingu to jest coś wspaniałego! Dla amatorów fish pedicure: w wodzie pływają rybki, które z pewnością rzucą się na Wasze stopy i będą chciały doprowadzić je do perfekcji 😀 Jeśli lubicie – korzystajcie!

 

Klong Plu Waterfall

 

 

  • wioska rybacka Salak Phet

Bardzo klimatyczne, autentyczne miejsce na Koh Chang znajdujące się w południowo-wschodniej części wyspy. Nie czuć tutaj wpływu turystyki, Tajowie prowadzą tam normalne życie – mieszkają, pracują, odpoczywają. W Salak Phet można zjeść pyszne owoce morza! Krewetki w czosnku z sosem mango, których tam spróbowaliśmy były nieziemskie! Zdecydowanie warto się tam wybrać i spędzić dłuższą chwilę, pospacerować lub popływać kajakiem po lasach namorzynowych.

 

Salak Phet

 

 

 

Tu możecie zjeść pyszne owoce morza!

 

 

I przede wszystkim tam gdzie tylko chcecie! Jeżeli wpadnie Wam w oko jakieś urokliwe miejsce to spędźcie tam kilka miłych chwil 🙂

4. Delektuj się tajską kuchnią.

To chyba obowiązkowy punkt niezależnie od miejsca pobytu w Tajlandii 😉 tajska kuchnia jest pełna smaku i wyrazu. Jest pyszna. Dlatego bez względu na to, w którym rejonie kraju jesteście – korzystajcie z tych wszystkich pyszności!

Na Koh Chang specjalne miejsce w naszych wspomnieniach mają dwie restauracje. Pierwsza z nich to Bamboo Hut, która znajdowała się tuż obok naszego Bangbao Beach Resort. Jedliśmy tam bardzo często i dzięki temu mieliśmy okazję skosztować wielu potraw. Znakomity pad thai, wyraziste curry, ukochany fried rice Matyldy, chrupiące spring rolls i świeże owoce morza. Do tego zimny Chang lub shake owocowy. Pycha! A jak tylko dostrzeżecie, że wieczorem sympatyczna obsługa rozpala grilla – zostańcie na dłużej 😉

Drugą wyjątkową miejscówką jest The Buddha View (na Bang Bao Pier). Oprócz przepysznego i świeżego jedzenia samo miejsce jest mega klimatyczne i ciekawe. Można zjeść posiłek zasiadając przy stoliku, pod którym możecie oglądać przepływające rybki 😉 fajnie tak pomachać nogami tuż nad wodą Zatoki jedząc przy tym aromatyczne yellow curry! Wpadnijcie koniecznie!

Oczywiście dobrych knajpek jest na wyspie jeszcze wiele i większa część może poszczycić się bardzo dobrym jedzeniem. Delektujcie się!

A oprócz tego nie zapominajcie o owocach! Najlepsze i najsłodsze, a do tego zdrowe i orzeźwiające 😉

 

Śniadanie w Bamboo Hut

 

Krab

 

Stoliki w The Buddha View 😉

 

Ban Bang Bao

 

 

Nasz ulubiony stolik w Bamboo Hut 🙂

 

Bamboo Hut

 

 

5. Wypożycz kajak.

Na wyspach w Tajlandii większość hoteli oferuje wynajem kajaków za grosze. Jest to super sposób na odrobinę aktywności, a oprócz tego daje możliwość dotarcia do pobliskich wysepek. My akurat nie korzystaliśmy, bo z naszą ruchliwą Matyldą mogłoby to być dość trudne przedsięwzięcie 😉 ale z zazdrością patrzyliśmy na osoby przepływające obok nas kajakiem! Może ktoś z Was pływał kajakiem będąc w Tajlandii i podzieli się wrażeniami? Ktoś, coś? 😉

6. Płyń na snorkeling!

Kajakami nie popływaliśmy, ale na snorkeling się wybraliśmy i nie żałujemy! Nawet z maluszkiem da się to ogarnąć i warto na 100%! Co prawda trzeba być przygotowanym na kompromisy i zamieniać się z partnerką/partnerem – jedno pływa, drugie pilnuje. Taki los rodzica 😉 ale dla pocieszenia powiem, że cała nasza trójka wróciła na maxa szczęśliwa! Matylda poznała kolejnych przemiłych Tajów, my mogliśmy podziwiać podwodny świat, zjeść lunch na statku i dobrze się bawić.

Wycieczkę możecie zarezerwować przez internet, bezpośrednio na wyspie (np. przystań Bang Bao Pier) i bardzo często również w hotelu. Oczywiście jak to w Tajlandii bywa – macie do wyboru do koloru. Wycieczki całodniowe i krótsze, statkiem lub speedboatem – dla każdego coś się znajdzie 🙂 Koszt: wyprawa statkiem na snorkeling całodniowa około 700-1000 THB za osobę.

Moim zdaniem jest to totalnie obowiązkowa atrakcja i nie ma się czego obawiać, bo jest miło i bezpiecznie. Podobno Koh Chang nie jest jakimś najlepszym pod słońcem miejscem na snorkeling – są w Tajlandii ładniejsze pod tym względem wyspy. Ale tak czy siak możliwość podglądania podwodnego życia jest niezapomnianym przeżyciem 🙂

 

Snorkeling

 

 

 

 

Matylda na snorkelingu 😉

 

7. Regeneruj się podczas masażu przy plaży.

Spacerując wzdłuż brzegu co chwilę mijamy miejsca, do których można wstąpić na tajski masaż. To cudowny sposób na wieczorny relaks! Jeżeli nie macie ochoty na tradycyjny masaż całego ciała, możecie pomasować chociaż stopy 🙂 a warto! Tajowie są niesamowicie utalentowanymi masażystami. Rozmawiając z jedną z Pań dowiedzieliśmy się, że aby móc masować w Tajlandii muszą ukończyć szkołę, zdobyć certyfikaty i odbyć praktyki. Zresztą sami od razu poczujecie, że jesteście w dobrych i profesjonalnych rękach! Pamiętajcie, że czasami może zdarzyć się, że coś zaboli i wtedy polecam powiedzieć o tym od razu 🙂 to ma być relaks, frajda i przyjemność!

Jesteśmy wielkimi fanami tajskiego masażu, dlatego wieczorem czekaliśmy tylko aż Matylda padnie w wózku i lecieliśmy szybko się odprężyć. Polecam! Idealne zwieńczenie sielskiego dnia na wyspie!

 

Masaż

 

8. Jeżeli jeszcze nie miałeś okazji – idź na kurs gotowania!

W naszym przypadku stało się tak, że mimo wielkich chęci nie udało nam się skorzystać z kursu gotowania w Chiang Mai. Jednak szczerze wierzymy w to, że wszystko się dzieje w określonym celu i może po prostu tak miało być 😉 dzięki temu trafiliśmy do przecudownej i utalentowanej Bunny z Napalai Thai Cuisine School, która notabene pochodziła z Chiang Mai i tam uczyła się gotować. Jeżeli będziecie na tej wyspie i nie mieliście jeszcze okazji skorzystać z lekcji kuchni tajskiej to z całego serca polecam zajęcia w tej szkole! Lepszego Pad Thai i Green Curry nie jedliśmy w ciągu całej naszej podróży. Bunny jest ciepłą i cierpliwą osobą, która odpowiada na wszystkie trudne, kulinarne pytania. Dzięki niej nareszcie dowiedzieliśmy się dlaczego właściwie Tajowie jedzą tak pikantne jedzenie 😉

Ale jak wybrać się tam we dwójkę z małym dzieckiem? Przecież dobrze wiadomo jak wyglądają kuchenne aktywności z ruchliwym bobasem 😉 my zdecydowaliśmy, że do Napalai idziemy we trójkę – ja gotowałem (tata masterchef :D), Klaudia była obserwatorem (czasem bardziej aktywnym niż ja :D) i zajmowała się Matyldą, ktora doskonale się bawiła. Bunny była tak miła, że na czas jedzenia zabierała nasza córeczkę na spacer żebyśmy mogli sobie spokojnie zjeść. A mango sticky rice było tak gigantyczne ze zjedliśmy je we trójkę i dzięki temu wszyscy zaliczyliśmy pyszny obiad.

Praktycznie: popołudniowa lekcja gotowania w Napalai kosztowała nas 1000 THB za uczestnika, 300 THB za obserwatora (Bunny przygotowuje dla niego jedno danie ekstra) i musieliśmy dopłacić 200 THB za transport ponieważ Bang Bao Beach było dość daleko od szkoły. Myślę, że 1500 THB za przemiłe kulinarne doświadczenie to niewysoka cena 😉 i możecie iść całą rodzinką – każdy skorzysta!

Tata Masterchef 😀

 

W towarzystwie Bunny 😉

 

Warzywa i przyprawy prosto z ogrodu

 

Pierwszy Pad Thai mojego autorstwa!

 

Dobrnęliśmy do końca! Jednego jestem pewien – polecam Wam wybrać się na Koh Chang z dzieckiem i poznać tą wyspę bliżej, bo ma naprawdę wiele do zaoferowania. Jeżeli macie jakieś pytania, chcecie coś dodać od siebie – piszcie śmiało!

Jeżeli podobał Ci się mój tekst – wpadnij na Facebook i Instagram i zostaw po sobie ślad. 🙂 Dzięki!

 

Śledź nas i polub:
Follow by Email
Facebook
Facebook
Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.